Kontynuacja opisu naszych przygód podczas podróży z kamperem (którą możesz znaleźć tutaj).

6 państw, 11 dni, 3 000 km, różne języki, różne jedzenie, odmienna kultura. Wizyta w europejskich miastach!

To był już mój drugi raz we Włoszech. Nie wiem co to jest, ale na serio podoba mi się “dusza” tego kraju. Zwyczajnie nie mam potrzeby wracać do tych samych granic, po prostu nie jestem aż tak ciekawa (bo po co wracać skoro na świecie tyle nieodkrytych miejsc). Do Włoch jednak z checią wróciłabym po raz trzeci. Myślę też, że nie jestem jedyna zaczarowana tym krajem.

Werona to małe, malownicze miasteczko, które poleciłabym każdemu, kto znajduje się w okolicy. Wenecja to również przyjemne miejsce, ale jeśli myślisz, że jest to miejsce do zaręcznyn, hmmm…Nie wiem 😛 Zależy co kto lubi. Jeśli ktoś szuka miejsca do zaręczyn z “przykopem”, to wydaje mi się, że tam tego nie znajdzie 😛 Co najmniej ja nie czułam tam podwyższonego poziomu romantyczności 🙂

Wtrącając tutaj jeszcze temat włoskiego jedzenia. Ktoś powiedział mi kiedyś, że we Włoszech jadł najgorszą pizzę w życiu 😀 Ja miałam odwrotne doświadczenie, być może to lepsza restauracja albo kwestia gustu. Mi tam bardzo smakowała.

Jedyna rzecz która mi się nie podobała to obsługa w restauracjach. Nie dość, że do rachunku doliczają opłatę za „serwis” to jeszcze zdażyło się kilka sytuacji, że kelnerzy nie oddają reszty traktując sobie to jako napiwek.  To jednak zdarzyło się w Rzymie, podczas wcześniejszego pobytu.

Kontunuując, Włochy to swietny kraj z duszą, chociaż Neapolu nie polecam 🙂 

Świetną wycieczkę do Włoch na pewno zorganizuje Wam Dorota z HELLO ITALY (helloitaly.pl), jest oczarowana Włochami i zna je jak własną kieszeń. Powie gdzie pojechać, co zjeść i wiele wiele innych.

Fotorelacja, suwakeim w dół, a Ciebie poproszę o napisanie w komentarzu jaki jest Twój stosunek do Włoch. Jesteś tak samo zaczarowany, czy wręcz przeciwnie?

 

# Wenecja