El Gouna to miejscowość gdzie wszystko jest na miejscu, hotele, restauracje, sklepy, centra kitesurfingu, nurkowania, egipskie bazary, kino, inne atrakcje turystyczne, transport wewnątrz miasteczka, również mieszkania ludzi tam pracujących i „bogaczy” przyjeżdzających tam od czasu do czasu na wakacje :P.

Nazwę to bardziej wakacjami niż podróżą, ponieważ nasz wyjazd miał w planach bycie w jednym miejscu i zabawę w sporty wodne a nie zwiedzanie. Jednakże „być w Egipcie i nie widzieć piramid?” – nie mogłam przegapić tej jednodniowej atrakcji. O wstrząsie przy wizycie w Kairze możesz przeczytać tutaj.

Wakacje spędziliśmy w EL GOUNA, miasteczku pewnego szwajcarskiego milionera zaraz przy Hurghadzie nad MORZEM CZERWONYM. Opinie, które słyszałam wcześniej potwierdziły się. Czułam się tam bardzo bezpiecznie a serwis hoteli, restauracji spokojnie mogę zaliczyć do europejskich (pomocna i sympatyczna obsługa, czystość, zadbanie, miła atmosfera). Miasteczko jest zamknięte i strzeżone, a przy bramie, sprawdzają, kto wjeżdża i co ma w bagażniku. Niemniej jednak uprzedziłam swojego chłopaka, żeby w razie wypadku i wizycie w szpitalu nie odstępował mnie na krok – wspominając tutaj zeszłoroczne głośną sytuację o wakacjach jednej Polki, która z Egiptu nigdy nie wróciła już żywa. Postanowiłam, że nie będę Egipcjanom tak bardzo ufna 😛

 

 

CENY

Miasteczko, w którym byliśmy – El Gouna – to dość luksusowe miejsce, aczkolwiek cenę wakacji mogę śmiało porównać do tych w Polsce, a momentami nawet i tańszych. Można z pewnością płacić zachodnioeuropejskie ceny, ale takie restauracje i hotele raczej należą do mniejszości. Przykład : pyyyyszne sushi dla 2 osób 15 – 25 euro, gdzie w Madrycie za 15 euro można mieć tylko 4 kawałki maki :O ( Madryt jest tak drogi!) Kolorowe drinki w cenie mniej niż 3 euro ( gdzie na mojej hiszpańskiej wsi najprostszy gin- tonic kosztuje 4.5 euro). W Polsce w większych miastach nie pamiętam, żebym dała za kolorowego drinka mniej niż 12 zł, albo za sushi zapłaciła poniżej 100zł za 2 osoby.
Cena za pokój w 4 gwiazdkowym hotelu kosztowała nas 30 euro ( 127zł) za noc ze śniadaniem. Na Hiszpanię to tanio, a na Polskę, chyba niezła cena, mam rację?
Bilet w 2 strony na jedną osobę z Madrytu kosztował 220 euro, chociaż połączenie było długie i niewygodne, drugi raz dopłacilibyśmy więcej za szybki przelot. Jak to moja siostra powiedziała więcej przejemy na lotnisku niż byśmy wydali na lepsze połączenie.
Jeśli mieszkasz w Polsce to często możesz znaleźć bezpośrednie połączenia do Hurghady – oddalona od El Gouny o 50 zł transportem organizowanym przez hotel ( około 30-40 minut drogi).

 

POGODA

Pogoda mnie tylko zawiodła. Myślałam, że, mimo iż mamy styczeń to będę mogła swobodnie w ciągu dnia chodzić w szortach, ale było tak tylko przez 3 dni naszego pobytu. Średnia temperatura w ciągu dnia to 20-25 stopni, niekiedy z wiatrem, więc odczuwalna była jeszcze niższa. Nocą 10-16 stopni, które zmusiły mnie ubieraniem się na cebulkę. Zmarzłam w Egipcie, chociaż weźcie pod uwagę to, że jestem osobą ciepłolubną i mimo, że było mi zimno mając na sobie kilka warstw, widziałam osoby na krótki rękawek w tym samym czasie, wkurwiając się na siebie i zadając pytanie, „dlaczego mi zawsze jest tak zimno?!”
Kolejnym faktem jest to, że El Gouna to dobre miejsce na uprawianie sportów wodnych, a kiedy po parugodzinnym przebywaniu w wodzie podczas nurkowania i kitesurfingowania – po wyjściu z wody potrzeba nieco wyższej temperatury niż 20-25 stopni do bezbolesnego ogrzania się. O sportach wodnych w El Gouna możesz przeczytać tutaj.
Nie jedź do Egiptu w styczniu i lutym, jeśli jesteś takim zmarzlakiem jak ja.

 


I co? Ceny przekonują, żeby wybrać się tam na wakacje? 😛
Czy ktoś z Was był już w El Gounie?