Zaczęłam marzyć o wyjeździe do Chin 2 lata przed tym udało mi się to zrealizować. To miejsce, było dla mnie zupełnie nieznane, nawet nie znałam nikogo, kto kiedykolwiek tam wyjechał, dlatego też nie miałam zbytnio pojęcia, co mnie czeka. Byłam ogromnie podekscytowana, kiedy dowiedziałam się, że zaakceptowana mnie na praktyki w Dongguan myśląc

– JEST! Będę miała chińskich znajomych, ZAJEBIŚCIE! Czytałam, że są od nas trochę inni. WOW! Kocham różnice kulturowe. SUPER! –  Byłam super szczęśliwa.

I tutaj, jak moje oczekiwania były błędne…

LOKALNI CHIŃCZYCY

        Co prawda subiektywnie, ale jestem dość pewna, że 90% ekspatów w Chinach zgodziłoby się z moim zdaniem.

Bądź swiadom tego, że to co piszę jest moim własnym doświadczeniem z czasów mieszkania w Chinach. Negatywne rzeczy o których wspominam działy się na prawdę, ale TO NIE ZNACZY, że każdy Chińczyk tak robi.

JĘZYK

        Mieszkając w Chinach w przeciągu półtora roku spotkałam tylko kilku Chińczyków, którzy mówili świetnie po angielsku i bez problemu można było z nimi porozmawiać. Inni mieli dość ciężki akcent do zrozumienia, a ton wielu z nich  jest tak przerażający, jakby zaraz mieli wbić Tobie nóż w brzuch. Reszta chińczyków mówi tylko po Chińsku.  Język jest barierą, ale to tylko mały powód tego, dlaczego trudno mi było nawiązać znajomości z lokalnymi Chińczykami.

chinki

RÓŻNICE KULTUROWE SĄ EKSTREMALNIE DUZE.

        W moim biurze miałam współpracowników, którzy mniej więcej w 90% składali się  z Chińczyków. Lubiłam dziewczyny z mojego wydziału, były bardzo miłe ( i nawet miałyśmy polew z naszej managerki) 😀 ale nie spędziłabym z nimi czasu, tak dobrze jak z innymi expatami idąc na zakupy, kawę albo impreze.  Po pierwsze, ich postrzeganie świata ma inny wymiar, po drugie kobiety raczej nie wychodzą na imprezy,  po trzecie chińska moda jest bardzo tandetna 😀

Postrzeganie świata…Taaaaak…Chinki zwykle wychodzą za mąż wcześnie, około 22 roku życia i ich cel to poślubić bogatego faceta. Szukają go dość otwarcie, kiedy mój znajomy Europejczyk poszedł na pierwszą randkę z Chinką od razu został zapytany ile zarabia 😀 Drugi znajomy, też Europejczyk, po imprezie zabrał napotkaną tam Chinkę do hotelu (wiadomo, że na sex, oboje o tym wiedzieli). Dziewczyna strasznie się wkurzyła, gdy zobaczyła ten hotel, ponoć nie był dla niej wystarczająco luksusowy. Znajomy był białasem, białasy zarabiają w Chinach dość dobrze i jestem pewna, że nie wziąłby jej do hotelu gdzie karaluchy właziły by mu do dupy. To tylko dwie sytuacje, tak po prostu, żeby dać Ci pojęcie o sytuacji. Dwa przypadki, z wielu z nich.

SĄ BARDZO SŁODCY I WILEU ( ALE NIE WSZYCY) OBRZYDZAJĄCY W TYM SAMYM CZASIE 

        40 letnie matki mogą trzymać misie na biurku, inne są zakochane w gadżety Hello Kitty, dla wielu z nich jest w porządku obcinać paznokcie przed komputerem w biurze. (Fuuuuj zawsze mnie to wkurwaiło jak słyszałam ten dźwięk pijąc kawę i jedząc ciastka). Kiedy Chińczycy jedli obiad, strasznie głośno krzyczeli (nie rozmawiali – krzyczeli) bekając i chrąchając od czasu do czasu. 

Czy czułbyś przyjemność, ze spędzeniem czasu z taką osobą? Ja nie mogłam. Na początku to zróżnicowanie kulturowe było dość interesujące, (na prawdę, kocham odkrywać nowe zachowanie, nawet te nieprzyjemne jak powyzej) ale kiedy musisz już żyć z takimi ludzmi na dłuższą metę jest bardzo denerwujące. Nigdy typowy Chińczyk nie stał się moim  prawdziwym przyjacielem. Typowy Chińczyk = Chińczyk, który nigdy nie miał kontaktu z inną kulturą.

ALE:

Miałam chińskie koleżanki, zwłaszcza na początku, kiedy dotarłam do Chin. Były bardzo miłe i pomocne, więc byłabym nie sprawiedliwa, jeśli napisałabym „trzymajcie się z daleka od Chińczyków”. Nie, to nie mój cel. Chcę po prostu uświadomić Cię, że jest trudniej „wejść z nimi w przyjacielskie uczucia”.

kolezanka

EXPACI

        Dzięki Bogu istnieją w Chinach inni ekspaci. Gdyby nie oni, nie sądzę, że zostałabym tam dłużej niż 2 miesiące.

        Wyobraź sobie, że idziesz do banku i stoisz w kolejce otoczony Chińczykami z wszelkich możliwych stron. Gdzieś w tym miejscu, nagle pojawia się nieznana, ale biała twarz. Patrzycie na siebie wzajemnie przez parę sekund jakby myśląc: “ Cześć przyjacielu, jak leci? Oni też Cię tak bardzo wkurzają? Oboje wiemy, że oni są dziwni.” Coś w stylu niepowiedzianego pozdrowienia.

“Białasy” w Chinach, wzajemnie, bardzo się do siebie przyciągają. Dlatego też, moi najlepsi znajomi byli z poza Chin. I wiesz, co? Znajomości pomiędzy obcokrajowcami w Chinach są bardzo silne. Wszyscy z moich znajomych, byli, bądź są tam sami, bez rodziny, daleko od domu, odwiedzając swój kraj średnio raz w roku. Rozmowy na Skype nie działają odpowiednio, bo kiedy my kończyliśmy pracę, nasza rodzina dopiero ją zaczynała, kiedy nasza rodzina kończyła pracę, my szliśmy już spać. Różnica czasowa pomiędzy Europą, a Chinami to 7 godzin w czasie zimowym.

Każdy potrzebował się dobrze bawić, wzajemnie siebie zrozumieć, wyrzucić swoje żale na temat wkurwiających Chińczyków, mieć wsparcie i ramie do wypłakania się. Rozmowa z ludźmi na każde tematy sprawia, że czujesz się jakby była to twoja rodzina i to jest zajebiste:).  Czego najbardziej mi brakuje z Chin, to tych właśnie ludzi <3. W moim przypadku najlepszymi kompanami byli Brazylijczycy i Polka. 🙂

Brazylijczycy, tak, to spoko naród, rozumieliśmy siebie wzajemnie bardzo dobrze i to, co kochaliśmy to szalone imprezy:)

Polacy. Popularne jest w Polsce, że za granicą Polak Polakowi świnie podłoży, znam to głównie z sytuacji w Wielkiej Brytanii. Hmmm, w Chinach Polacy są inni. 🙂 Właściwie, to zawsze się cieszyłam jak ich spotykałam, bo porównując do ilości innych narodowości Polaków była tylko garstka, a zawsze byli mili i przyjaźni. Co więcej, z tymi, z którymi rozmawiałam, wszyscy czuli się “w czepku urodzeni”, że trafili do Chin, mając pensją kilkakrotnie większą niż w Polsce. Bo jak człowiek z pieniędzmi, to człowiek szczęśliwy i nie musi dołków pod innymi kopać. 😀 Aha, no i Chiny zatrudniają ludzi z wyższym wyksztalceniem, wiec jest tam przesiewa od ludzi – chamów 😛 Polacy w chinach – dobrzy ludzie. 🙂

urodziny

       

        Zanim wyjechałam do China zawsze myślałam, że istnieją różnicę pomiędzy Polakami i ludźmi z Hiszpanii, Włoch, Rosji, czy Wielkiej Brytanii. Po tym wszystkim myślę, że wszyscy Europejczycy są tacy sami. Możesz myśleć, że Hiszpanie to spóźnialscy, Włosi bardzo głośni, a Brytyjczycy zimni, ale wiesz? Mamy coś wspólnego. Coś, co nie wiem do końca, czym jest, ale czuje to. Kiedy zaczynamy rozmawiać, po prostu rozmawiamy, mamy jakieś opinie na temat X, Y albo Z i wiemy „co w trawie piszczy”. Takie właśnie są moje odczucia.

Raz, spotkaliśmy się ze znajomymi na małej, domowej imprezie. Byli tam Europejczycy, i amerykańscy Latynosi. Azjaci zwykle nie brali udziału w naszych imprezach. Zaczęliśmy rozmawiać w grupie i po pewnym czasie, znajomy zauważył:

– Popatrzcie! Wszyscy Amerykanie się rozeszli, tylko Europejczycy zostali!

Tak, miał racje, Gruzin, Hiszpan, Rumun i Polka. Reszta poszła spać lub wróciła do domu. Rozmawialiśmy na temat inwestycji, warunków pracy, religii itd. Kurde, to nie był nudny temat! Nie był, no nie? 😀 to była długa i przyjemna rozmowa ( lubię czasami posłuchać mądrych rzeczy:). Europejczycy! Te różnice, które mamy to tylko kropla w morzu! Jesteśmy jednym Europejskim krajem! 😀

Po tym wszystkim, nie miałam  prawdziwych, chińskich przyjaciół, ale poznałam wielu wspaniałych ludzi, ekspatów. Zwłaszcza jednego Europejczyka, który jest powodem mojej wyprowadzki  z Chin <3.

„Podróż lepiej mierzyć w nowych przyjaźniach niż w pokonanych milach.” – Tim Cahill

        Jeśli jesteś super zirytowanymi osobami w swoim otoczeniu, uwierz mi, jesteś szczęściarzem. To zawsze mógłby być Chińczyk.

Jeszcze raz – subiektywnie.

        Jeśli wybierasz się do Chin, sugerowałabym Ci, abyś nie liczył zbytnio na to, że będziesz mieć Chińskich przyjaciół. Możesz mieć znajomych, ale nie przyjaciół. Nie mówię, że nigdy to się nie zdarzyło, albo, że jest to niemożliwe. Jest to zwyczajnie skomplikowane dla nas, „białych”. Wybieraj miejsca, w których spotkasz obcokrajowców, bo inaczej – może czekać Cię samotność.  

Chiny zbliżają ludzi. Zbliżają obcokrajowców. I za to właśnie je kocham!

Jeśli dowiedziałeś się czegoś nowego i podobał Ci się ten artykuł, proszę – daj lajka 🙂