Laria ma 6 lat i zna płynnie 3 języki. Historia małej dziewczynki. Dla emigrantów i żyjących w swoim państwie.

/, Europa, Porady/Laria ma 6 lat i zna płynnie 3 języki. Historia małej dziewczynki. Dla emigrantów i żyjących w swoim państwie.

Laria ma 6 lat i zna płynnie 3 języki. Historia małej dziewczynki. Dla emigrantów i żyjących w swoim państwie.

Oto Laria.

Laria jest dzieckiem dwóch narodowości. Ma mamę Polkę, tatę Kurda i zamieszkuje w Wielkiej Brytanii. Pewnie w tym momencie jeszcze nie zdaje sobie sprawy, jaką jest szczęściara, bo bez problemu komunikuje się w 3 językach. Nie przynosi jej problemu płynna mowa po angielsku, ale również  po polsku i kurdyjsku. To 6- letnia dziewczynka, której zazdroszczę brytyjskiego akcentu i poprawności w mowie.
Pamiętam, jak odbierałam kiedyś Larię ze szkoły w UK. Moja siostrzenica była niegrzeczna i nauczycielka tłumaczyła jej, jak ma się zachować. Jej! Było mi wstyd, bo musiałam się skupić, żeby zrozumieć brytyjski akcent! Ochrzaniana Laria bawiła się paluszkami i wyglądało na to, że wszystko doskonale rozumiała…

Jaka jest więc ta historia?
Zaczęło się od emigracji jej rodziców. Moja siostra-mama Larii wywędrowała po studiach do Wielkiej Brytanii ponad 10 lat temu. Tak samo było z tatą. Polka z Kurdem spotkali się w Anglii i tak powstał 3 językowy mix narodowy – Larinka.

Laria chodzi do angielskiej szkoły, więc standardowo uczy się i bawi z tamtejszymi dziećmi również w tym języku. Gdy przyjeżdża do Polski, nawija po polsku. Nie ma problemu w komunikacji z rodziną , bawi się po polsku i z dziadkami rozmawia po polsku. Gdy jedzie do Kurdystanu bądź spotyka Kurdów w Wielkiej Brytanii- śmiga po kurdyjsku. Gdy jej mama nie rozumie kurdyjskiego, tłumaczy jej na polski i co chociaż śmieszne, ale realne, czasami pomaga mamie w angielskim.

Czy za znajomość 3 języków w ciągu 6 lat zapłaciła swoim dzieciństwem? – NIE
Brak zabawy? – Nie
Lekcje języków obcych? – Nie
Inteligencja po rodzicach? – Nie.
Geniusz? – Nie.
Przyszło jej naturalnie? – TAK.

Od urodzenia jej rodzice komunikowali się między sobą w języku angielskim. Moja siostra mówiła do niej w języku polskim, tata w języku kurdyjskim, a Laria bez bólu wchłonęła wszystkie 3 języki.

Mała Laria w stroju kurdyjskim.

Czy w Twoim przypadku też musiałeś poświęcić dużo czasu i trudu, żeby nauczyć się języka obcego? Albo może nadal się uczysz? Wyobrażasz sobie jakim ułatwieniem, byłoby dla ciebie, jeśli znałbyś od małego co najmniej jeden język obcy?
Jestem freelancerem i wiem, że pracując zdalnie można zarabiać bardzo dobre pieniądze, ale-po pierwsze-trzeba znać angielski. Możesz na przykad zarabiać europejską pensję i mieszkać w Polsce lub na azjatyckiej plaży. No, ale o korzyściach władania językami chyba nie muszę mówić…

Co, jeśli rodzice od małego mówiliby do Ciebie w innym języku, wysłali do obcojęzycznej szkoły, puszczali obcojęzyczne bajki, bądź po prostu wysłali do szkoły nauki języka od bobasa? Kiedyś może nie było to aż takie łatwe, brak internetu, materiałów, możliwości, ale dziś jest inaczej.

Niestety wiele osób jeszcze tego nie rozumie.

Przykład z Polski:

Mój znajomy szukał kiedyś sposobu/ szkoły do nauki języka angielskiego 3-letniej córeczki. Za tym pytaniem na forum poleciała niezliczona ilość hejtów. Pisano, że dziecko jest za małe, żeby nie odbierać dzieciństwa, że rodzice to potwory…

Przykład z zagranicy:

– Polski?!? A po co mojemu dziecku polski?! (Mama-Polka, tata Brazylijczyk, miejsce zamieszkania-Wielka Brytania).
– Hiszpański?! Po co dzieciom hiszpański skoro mieszkamy w Niemczech. (Mama Niemka, tata Hiszpan-miejsce zamieszkania-Niemcy).
– Angielski?! Przecież jak wyślę dziecko do angielskojęzycznej szkoły, to nie będę mógł mu pomagać w lekcjach, bo nie znam angielskiego. (Mama-Hiszpanka, tata-Hiszpan, miejsce zamieszkania-Hiszpania).

Moim zdaniem, rodzice, którzy nie uczą dzieci języka obcego od małego ograniczają jego rozwój i wcale nie czynią go lżejszym, tak jak mogłoby im się wydawać.
Mieszkanie w kraju, w którym mówi się w innym języku niż nasz ojczysty, czy też posiadanie partnera z innego kraju na pewno jest łatwiejsze, aby uczyć dziecko kolejnego języka. Nie jest to jednak wytyczna. Możemy robić to również w Polsce.

Moja ostatnia rozmowa z Larią:
– Ciocia, a wiesz jakiego języka uczę się dodatkowo w szkole?
– Nie! Powiedz!
– Chińskiego!
Pewnie po pół roku nauki w przedszkolu będzie mówić lepiej po chińsku niż ja po półtorarocznym mieszkaniu w Chinach…

 

Słyszałam wiele negatywów o emigracji, ale ja ją kocham! Jest wspaniałą rzeczą, bo (w tym przypadku) umożliwia dzieciom lepszy start z językami obcymi. W momencie, gdy nie emigrujemy, powinniśmy uczyć dzieci od najmłodszego, tak czy siak,  bo jest to dla nich najłatwiejszy sposób.
Ja zrobię dla mojego dziecka wszystko, żeby nie spędziło na naukę angielskiego tyle lat co ja. Polski i angielski — to będzie dla niego bułka z masłem. No i jeszcze język tatusia :). Ja tam Larii zazdroszczę!

Laria ma 6 lat, mówi w 3 językach, nauczyła się ich naturalnie. Uczmy dzieci języków. Miejmy dzieci jak Laria :).

Jestem ciekawa, jakie Ty masz o tym zdanie. Zgadzasz się ze mną czy masz inną opinię na ten temat?

By | 2017-12-27T17:23:37+00:00 December 18th, 2017|Emigracja, Europa, Porady|Comments Off on Laria ma 6 lat i zna płynnie 3 języki. Historia małej dziewczynki. Dla emigrantów i żyjących w swoim państwie.

About the Author: